Travel Agency

kontakt home

news and events

 


 

 

 

 

 

O bozy żydowskie organizowane przez Fundację Laudera, dwa razy w roku, to szczególny wkład w ożywienie życia żydowskiego w Polsce. Od wielu już lat są to obozy mieszane, w których uczestniczą wszyscy: dzieci, młodzież, osoby w średnim i podeszłym wieku. Dla wielu Żydów była to jedyna okazja przebywania i uczestniczenia w tak dużej społeczności gdzie kwitło prawdziwie tradycyjne życie żydowskie.

----------

J akub wysłał Józefa do braci, którzy pasali swoje trzody w okolicy Sychem. Józef szedł, szedł, lecz nie wiedział, gdzie dokładnie znajdują się jego bracia. I wtedy zszedł się w drodze z człowiekiem, który powiedział mu, którędy ma iść. To spotkanie z nieznanym człowiekiem zaważyło na całej historii narodu żydowskiego.

B racia sprzedali Józefa. Wszyscy znamy tę historię. Mówi o niej parsza Wajeszew (Rdz 37:1-40:23), ta sama, której czytanie przypadło akurat na czas seminarium chanukowego w Nowogrodzie (22 – 29 grudnia 2005 r.).

N a kilka zimowych dni ośrodek „Zbyszko” w Nowogrodzie zamienił się w „wyspę Tory”, gdzie Żydzi z całej Polski obchodzili Chanukę. Tematem spotkania było: Tora światłem dla Żydów. Głównym celem było skupić nas wokół światła Tory i światła Chanuki oraz zaświadczyć, że to światło nas wszystkich łączy. Mimo, że każdy jest inny czuliśmy się wówczas zjednoczeni. Światło chanukowe rozbłysło w tej okolicy po raz pierwszy po wojnie, aby wśród blisko 100 uczestników obozu rozniecić wewnętrzny płomień wiedzy, radości i miłości wzajemnej.

Na „wyspie Tory” dzieci posadziły palmę, na której wypisały wszystkie przykazania – te, które znają, i te, których przestrzegają. Ileż było uciechy, kiedy małe szkraby przeczesywały ośrodek w poszukiwaniu sprzętów świątynnych... Skarb znaleziony w Nowogrodzie? Tak, największy skarb, jaki każdy naród posiada – pokolenie najmłodszych. Z roku na rok coraz naszych dzieci przybywa, aż trudno wszystkim zagospodarować czas. Dzieci młodsze (od 5 do 9 lat) podzieliły się zadaniami: najpierw każde dostało instrukcję, czyli opis danego przedmiotu, tak jak przedstawia go Tora, a następnie szukały fantów, czyli odpowiadających opisowi obrazków – te zaś posłużyły im do budowy sprzętów świątynnych: arki, ołtarza na chleby pokładne, ołtarza na kadzidło, a także menory. Wszystko dokładnie odtworzone z klocków. – Dziewczynki lubiły się bawić w swoim gronie, a chłopcy w swoim – mówi Awiwa Lewandowska, która razem z Sarą Malką Szpilman i Iwoną Skrzypczak opiekowały się grupą dzieci młodszych. – Przekonałyśmy się przy okazji, że wśród dzieci nie ma bariery językowej. Świetnie się ze sobą dogadywały, choć pochodziły z różnych krajów.

P olski, hebrajski, angielski, norweski i rosyjski – wszystkie języki połączyły się w jeden język dziecięcego porozumienia. I dorosłym udzielił się ten beztroski nastrój, zwłaszcza że część programów miała charakter rodzinny. Choćby popołudniowe zapalanie chanukowych świec. Czy dorośli mniej się cieszyli ze wspólnego śpiewania, konkursów, nagród? Chyba nie. Z takim samym upodobaniem zbierali rozdawane na wykładach kupony, aby potem wziąć udział w losowaniu nagród. Im więcej kuponów, tym większa nagroda. I jaki prestiż! Zwycięzcy otrzymali cenne albumy, książki, świeczniki chanukowe.

A le do chodzenia na wykłady nie trzeba było nikogo zachęcać. Bo kto nie chciałby poznać nowego rabina Krakowa Awrahama Flaksa i rebecyn czy rabina Yitzhaka Rapoporta i rebecyn z Oslo, który – mimo że urodzony za granicą – biegle mówi po polsku? Obydwaj młodzi, gruntownie wykształceni, obdarzeni łatwością przekazywania wiedzy, byli na obozie Fundacji Laudera po raz pierwszy (rabin Rapoport nawet po raz pierwszy w Polsce). Wśród wykładowców byli także: Zelig Avrasin, rabin pomocniczy w Warszawie, Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski oraz Helise Lieberman, dyrektor szkoły Lauder Morasha w Warszawie.

O prócz praw i zwyczajów związanych z Chanuką zgłębiano także inne tematy. I tak Yaakov Finkelstein z Ambasady Izraela opowiedział o sytuacji politycznej w Izraelu po wycofaniu wojsk ze strefy Gazy, pan Alper, który zaopatruje polską społeczność żydowską w koszerne mięso, zdradzał tajniki produkcji koszernej żywności, zaś Małgorzata Kordowicz, doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego, przedstawiła wykład na temat żydowskiej etyki medycznej.

P rzed szabatem dzieci zrobiły czulent. Do wielkiego garnka dosypały tajemnicze składniki, które dały tej potrawie niepowtarzalny smak i aromat. Wcześniej narysowały warzywa na papierze i wykleiły je plasteliną. Wszystko zamieszały drewnianymi łyżkami z napisem „likwod szabat kodesz”. Degustacji czulentu towarzyszyła pantomima w wykonaniu dzieci: o sprawiedliwym Józefie i niedobrych braciach, którzy na jego życie czyhali, midianickim kupcom go sprzedali, a do domu powrócili i ojcu swojemu skłamali, że Józef nie żyje. Dramat w jednym akcie.

O d czasów wojny nikt w Nowogrodzie nie uświęcał soboty. Holokaustu nie przeżył żaden nowogrodzki Żyd. W zniszczonym podczas wojny mieście trudno szukać pamiątek przeszłości. Z cmentarza przy ul. Piekarskiej znikły macewy. Co się z nimi stało – nie wiadomo. Kilka odnaleźliśmy w zgliszczach drewnianego domu, który spłonął kilka lat temu. Koszmarny widok: rzeczne kamienie z niewyraźnymi hebrajskimi napisami, jedyny ślad po nowogrodzkich Żydach, tkwiące w fundamencie domostwa. Tragiczny koniec – opowiadają miejscowi – spotkał także piekarza, który swój dom wybudował koło cmentarza. Kiedy niwelował skarpę (cmentarz położony jest na wzniesieniu nad rzeką), kości wysypywały się z ziemi i wpadały do Narwi. Piekarz nie zdążył wprowadzić się do nowego domu.

P rzed wojną Nowogród był miastem wielonarodowym i wielokulturowym. Pod koniec XIX wieku liczba Żydów osiągnęła liczbę 1608 osób (ponad połowa mieszkańców). Handlowali surowymi i wyprawionymi skórami, ubraniami, towarami łokciowymi, zwierzętami hodowlanymi, nabiałem, miodem, woskiem, grzybami, lnem, dywanami i płótnem. Rabinem w Nowogrodzie był niejaki Paltrowicz. – To pradziadek Gwyneth Paltrow – mówi Yale Reisner, dyrektor projektu genealogicznego Fundacji Laudera. – Teraz ta znana aktorka hollywoodzka reklamuje perfumy Estee Lauder.

Ś nieg topnieje, cienką warstwę lodu pokrywa grząskie błoto. Jedną z macew wspólnym wysiłkiem uczestników obozu przewieźliśmy sankami na cmentarz. Sanki, na której przewożona jest macewa, z trudem dają się ciągnąć. Rabin Zelig Awrasin, rabin Abraham Flaks, Przemysław Szpilman, dyrektor cmentarza żydowskiego w Warszawie i Albert Stankowski z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w skamieniałej ziemi kopią dół. Niech przynajmniej jedna macewa wróci na cmentarz... Postawienie tej macewy, kobiety zmarłej w XIX w., w tym miejscu, było symbolicznym aktem przywrócenia pamięci po społeczności żydowskiej Nowogrodu.

O historii Józefa szukającego braci rabin Flaks powiedział: Nie wiemy, dlaczego przyszliśmy na ten świat. Być może dla jakiejś jednej chwili. Właściwie często nie mamy pojęcia, że ta chwila właśnie nadchodzi. Tak jak człowiek, który udzielił Józefowi wskazówki. Czy mógł wiedzieć, że w ten sposób odmieni bieg historii?

D o Nowogrodu przyjechaliśmy, aby miło spędzić czas na obozie. A może po to, żeby postawić macewę?

S tworzenie tej prawdziwie domowej i chanukowej atmosfery było możliwe dzięki współpracy i energii całej kadry, a także serwowanym smacznym posiłkom, co złożyło się na sukces zimowego obozu Fundacji Laudera.


 
 
   

NASI WYKŁADOWCY I SZCZEGÓLNI GOŚCIE


 

 

Schudrich Naczelny Rabin Polski

 

 

 

 

 

 


Rabin Zelig Awrasin
Rabin pomocniczy
w Warszawie

 

 

 

Yakkow Finkelstein Ambasada Izraela Rabin

 

 

 

 

Yitzhak Rapoport Rabin Oslo Norwegia

 

 

 

 

Rabin Abraham Flaks Rabin Krakowa

 

 

 

 

Bardzo dziękujemy osobom, które wniosły cenny wkład
w powodzenie seminarium:
Ola i Paweł Bramson, Magda
i Przemek Szpilman, Iwona Lewandowska, Iwona Skrzypczak, Gosia Kordowicz, Agata Rakowiecka, Maria Gonczarska, Jakub Kowalski, Jakub Staszewski, Tal Altar
i Marta Łokietek.

 

 

 

 

ORGANIZATORZY
ORAZ
KIEROWNICTWO
SEMINARIUM

DOROTA CIESIELSKA

BARUCH CIESIELSKI