Travel Agency

kontakt home

news and events

 


 

 

 

 

 

LETNI OBÓZ

WYPOCZYNKOWO-EDUKACYJNY

WISŁA-MALINKA 2006

11—23 lipiec

 

Każdy obóz Laudera ma podobne cele; zintegrować społeczność, rodziny, dzieci, młodzież, starszych wokół Tory i tradycji.

Tegoroczny obóz letni Fundacji Laudera odbył się w Wiśle Malince w dniach od 11 do 23 lipca. Przyjechało 146 osób z czego większość to rodziny z dziećmi i młodzieżą. Prawie jedna trzecia (47) to dzieci i młodzież.

Przez dwanaście dni w dużym, ładnym ośrodku stworzyliśmy małe osiedle żydowskie, gdzie ludzie o różnych życiorysach, odmiennych doświadczeniach przebywali razem w atmosferze śpiewu, nauki, zabawy; rozmawiali i bawili się, tańczyli razem ciesząc się wolnością żydowskiego ducha. Starsi i młodzi razem przeżywali swój judaizm w pełni, spotykając się w atmosferze przyjaźni i sposobności wymiany myśli i poglądów, poznania się lepiej i nawiązywania współpracy.

Bardzo ważne wydarzenia to wspólnie spędzone dwa Szabaty o niepowtarzalnej atmosferze, której nie da się stworzyć nawet w największych gminach. Ten czas odpoczynku, ciszy, zadumy, spokoju, śpiewu, wykładów i dobrego jedzenia, odciska się niezatartym piętnem na naszych wspomnieniach.

Zanim jednak mogliśmy wszyscy się spotkać kadra musiała ośrodek przygotować i przystosować kuchnię do wymogów koszerności.

Jedną z naszych największych trosk i działań w czasie obozu są dzieci i młodzież. Dla nich właśnie są przygotowywane szczególne programy, w których pod kierunkiem przygotowanej kadry, uczy się ich bycia dumnym ze swojego dziedzictwa żydowskiego. Dzieci miały zajęcia cały czas, zarówno w budynku jak i na zewnatrz korzystając z pięknej pogody.

U ŹRÓDEŁ WISŁY…

U ŹRÓDEŁ TORY!

 

Pierwszego dnia dzieci wykonywały paszporty -przepustki obozowe Wisła 2006. Rysowały w nich swoje portrety i odciskały ślady stop oraz pisały i rysowały to co lubią robić. Podczas całego obozu połączonego z tematem etyki żydowskiej, dzieci poznawały poszczególne micwy i przykłady pozytywnych zachowań wzięte z Tanach i historii żydowskiej. Każdego dnia tworzyły cegiełkę którą dokładały do bramy micwot, prezentowanej w trakcie całego obozu.

W dwóch grupach wiekowych prowadzono zabawy z językiem hebrajskim. Starsza grupa chłopców uczyła się wielu ważnych tematów takich jak: talit, tefilin, mezuza, cicit, Szma, szachrit, mincha, mariw, koszer, szchita, cmentarze żydowskie, parsze. Prowadzone były także zajęcia z Pirke Awot.

Starsze dziewczynki uczyły sie o modlitwach i skromności. Przygotowywały przedstawienie prezentowane w czasie Szabatu. Wszystkie zajęcia były połączone z aktywnością ruchową i wycieczkami. Codzienne wyprawy na boisko pozwoliły dzieciom grac i bawić się, korzystać ze świeżego powietrza i słońca. Wielką przyjemność sprawiła dzieciom przejażdżka ciuchcią po okolicach Wisły oraz wycieczka niebieskim szlakiem na pobliską górę.

Pod koniec zorganizowana została duża gra zespołowa, w której dzieci musiały wykazać się wiedzą zdobytą na obozie i umiejętnościami współpracy w grupie.

Mądry jest ten, który sie uczy od każdego - nauczają nasi mędrcy. Taka zasadę przyjęliśmy. Każdy dzień był wypełniony modlitwami; chętnych było dużo i nie mieliśmy problemu z zebraniem minjanu. Oprócz modlitw staraliśmy się podtrzymać atmosferę wysokiego poziomu edukacyji. Każdy miał mozliwość wyboru i uczestniczenia w róznych spotkaniach i wykładach, które wyjasniały, pomagały i dawały sposobność wgłębiać się w judaizm, jakiego nie mamy na codzień. Każdy mógł także w atmosferze intelektualnej uczciwości i otwartości, podnosić wszelkie kwestie nurtujące go i zadawać pytania, które ubogacały spotkania edukacyjne.

Głównym motywem tematy-cznym tym razem była etyka żydowska. Każdy dzień był przyporządkowany jednemu z jej aspektów. Była to innowacja; po raz pierwszy mielismy obóz gdzie dominował jeden temat. Były także poruszane inne aspekty tego tematu zależnie od potrzeb słuchaczy: etyka na przykładzie życia naszych praojców, szczególne tematy dla kobiet oraz inne dla mężczyzn, jednodniowy specjalny cykl wykładów o judaiźmie, sytuacja bieżąca polityczna i militarna w Izraelu oraz z pola walki z Hezbolahem, filmy obrazujące autentyczne życie w Izraelu, jego troski i trudności, gdzie pokazana była cała prawda o życiu, które czasem wyciska łzy, a czasem zmusza do krzyku lub milczenia. Była także mozliwość spojrzenia na myśl chasydzką oraz pieśni i melodie wynikające z jej tradycji i glębi.

Punktem upiększającym każdy dzień były programy wieczorne, które przedstawiały różne elementy aktywności obozowej. Były to zabawy, konkursy, gry rodzinne i grupowe, spotkanie zorganizowane przez Dzieci Holokaustu, pokaz filmu “Monachium” i inne.

Ponadto wyrózniającą sie aktywnością było pieczenie chał szabatowych przez kobiety i delektowanie sie nimi w drugi, pożegnalny szabat. Wspomnieć koniecznie trzeba także o warsztatach plastycznych, gdzie grupy chętnych uczyły się wykonywać wycinanki o motywach żydowskich oraz kaligrafii hebrajskiej.

Aby przedstawić pełny obraz musimy wspomnieć o całym szeregu nieformalnych spotkaniach, hawrutach, indywidualnych studiach, dyskusjach, lub zwykłych rozmowach w kawiarni, które budowały i umacniały naszą lauderowską, obozową rodzinę.

LISTY

Niektórzy podzielili się swoimi refleksjami i doświadczeniami i przesłali nam swoje listy.

„Przede wszystkim chcę podziękować za obóz w Wiśle, wam i wszystkim współpracownikom — stworzenie tak miłej atmosfery, zapewnienie interesujących wykładów, dobrych warunków i smacznych posiłków wymagało od wszystkich ogromnej pracy, ale odnieśliście prawdziwy sukces.” (B. Adamowicz)

„Jako uczestnik obozu integracyjnego, zorganizowanego przez Fundację R. Laudera z Łodzi, przeżywam w Wiśle chwile szczęścia. Organizatorzy starają się przebywającej tutaj grupie spragnionej wiedzy o korzeniach swojej wiary przekazać przez te kilkanaście dni wszystko co możliwe. W tej wspaniałej rodzinnej atmosferze mogę próbować wyobrazić sobie jak żyli moi dziadkowie, których nie znałam. (p.Halina)

„Obóz w Wiśle był niesamowity… Niesamowita mieszanka ludzi, ich różne zaplecza i przeżycia życiowe, tworzą tę unikalną atmosferę, którą tak bardzo lubię… Młody czy stary, każdy się tam czuje swojo wśród swoich. Jest to miejsce do odpoczynku, ale także jest to czas do inspiracji i uczenia Się o judaizmie z obozowym Rabinatem i naszą wspaniałą kadrą, która w dzień i w nocy pracowała, aby obóz był jak najlepszy.” (Adam Levine).

„W tym roku obóz Laudera był wydarzeniem szczególnym. Miejsce było wspaniałe, pogoda była gorąca i słoneczna a ludzie pomagali stworzyć wyjątkową atmosferę z czego są znane obozy Laudera! To że obóz był w Wiśle u źródeł rzeki posród pięknego otoczenia dało możliwość zarówno starszym i młodszym do spędzenia wielu przyjemnych chwil ochładzając się zimna wodą…. Położenie ośrdka na obrzeżach miasta chroniło nas od dusznego gorąca lipca. Ulubionymi chwilami były wieczory, które dostarczały przyjemnego i chłodnego odświeżenia….Wielkie dzięki wszystkim, którzy sprawili, że obóz był możliwy oraz że działali tak, aby wszystko przeszło gładko i efektywnie.” (Rebecyn Nurit Rapoport)

„Bydgoszcz jest miastem, w którym nie istnieje żadna społeczność żydowska….Tak więc wszystko to, co wiąże się z żydowskim kalendarzem, studiowaniem Tory, świętowaniem Szabatu, odbywa się w absolutnej samotności, a często w ogóle nie jest możliwe. Uczestniczenie w obozach...daje więc jedyną możliwość nauki, oceny swojej samodzielnie zdobytej wiedzy, swobodnych rozmów, wspólnego świętowania, a także poznania ludzi, którzy stają się bliskimi przyjaciółmi.” (anonimowo z Bydgoszczy)

„Obóz Lauderowski w Wiśle, to ogromnie udane przedsięwzięcie. Wygdny i komfortowy budynek, dobre jedzenie, a przede wszystkim to czego tam się uczymy. Szczególnie interesujące są wykłady Rabiego I. Rapoporta, z którym niektórzy z nas spotkali się po raz pierwszy. Bardzo ważna jest dla nas ponowna możliwość spotkania koleżanek i kolegów z całej Polski i życia razem przez kilka dni życiem żydowskim. Tak więc mamy nadzieję na następne spotkanie i dziękujemy za to co było do tej pory.”(Zofia Radzikowska)

„Bardzo cenię obozy Fundacji Ronalda S. Laudera, między innymi dlatego, że dla wielu z ich uczestników są one jedynym, intensywnym żydowskim doświadczeniem w ciągu całego roku. Większość z uczestników obozów nie ma zadowalającego dostępu do podstawowych doświadczeń żydowskiej społeczności. Nie jest to jedynie samotność z racji żydowskiego pochodzenia. Jest to również brak wspólnie spędzonych chwil z najbliższymi...W tym roku przywiozłam też ze sobą kilka filmów...Mogłam w ten sposób unaocznić jak wygląda życie tam, gdzie interakcje z innymi Żydami sa na porządku dziennym, gdzie prawo żydowskie jest, czasem niełatwą, lecz jednak jakże oczywistą i osobistą drogą ten sposób ujawnia się jednocześnie prawda o Izraelu...Prawda o tym, że patrząc na te filmy uświadamiamy sobie, że jesteśmy częścią wciąż toczącego się koła żydowskiego życia i nasza samotność również staje się jego częścią…”(Miriam Gonczarska)

„Przyjeżdżam na obozy Fundacji Laudera od wielu lat: Rychwałd, Śródborów, Lądek i Wisła, zbiorowe sale i ‘dwójki z łazienką’, Tamara w kuchni i kelner do stolika i zawsze jest tak samo. Przyjazd i wypatruję znajomych twarzy, najpierw zauważam zaferowaną Dorotę i spokojnego Barucha, a potem pytam: Kto jest?, Kto nie dojechał?, Kto będzie na szabat?, Czy przyjedzie Raw Hersz?, A Raw Michael?, Kto zrobił aliję?, Kto pojechał do jesziwy?, A kto wrócił ze smichą?, Co słychać? I...mazel tow. Zawsze zdziwienie. Znowu nowe twarze, a wydawało się, że już wszystkich znam. Skąd jesteś? A nie ma tam innych? Po mamie czy po tacie?, Uczy cię Raw Michael? To wspaniale! Przyjeżdżamy rózni, tacy, którzy wiedzą „wszystko do zawsze” i tacy, którzy dopiero tu uczą się ‘Szma…’ i zaśpiewają pierwszą piosenkę. Ale wyjeżdżamy tacy sami. Do zobaczenia. ‘Leszana habaa bemachane Lauder.’” (Aleksander Moldauer)

Blask wspomnień

ma niszma?

U źródeł Wisły, źródło poznania

Powtórka z wersetów,

symbole papierowej koronki

ma niszma chawerim?

Serce bije rytmem sakralnego tańca,

śpiew podnosi ducha, trwa radość szabatu

Cisza w polach, spokój w duszy.

(Tamuz 5766, Bolesław Bieniasz)

Bardzo dziękujemy Ambasadorowi Ronaldowi S. Lauderowi oraz wiceprezydentowi Fundacji dr. G. Ban’owi, za wspieranie tego, tak bardzo ważnego programu dla polskiej społeczności żydowskiej.

Dziękujemy rabinom i rebecyn, czyli: Pesi i Herschel Lieber; Hadasie i Maciejowi Pawlak; Nurit i Itzhak Rapoport, Rabinowi Naczelnemu Polski Michaelowi Schudrichowi, Rabinowi Sacha Pecaric, Rabinowi Zeligowi Awrasinowi.

Dziękujemy pozostałym wykładowcom i gościom: przedstawicielowi Ambasady Izraela Yakowowi Finkelstein, dyrektorowi Szkoły Lauder Morasha Helise Lieberman, dyrektorowi programu genealogicznego Yeal Reisner, prezesowi Gminy Wyznaniowej w Łodzi Symcha Keller i Monice Krajewskiej.

Wdzięczni jesteśmy osobom współpracującym: Piotrowi Kowalikowi, Izraelowi Szpilmanowi, Albertowi Stankowskiemu, Gery Bluestone.

Chcemy przekazać wdzięczność kadrze, która wniosła cenny wkład w powodzenie obozu: Ola i Paweł Bramson, Iwona Lewandowska, Iwona Skrzypczak, Magda Szpilman, Miriam Gonczarska, Małgorzata Kordowicz, Magda Sadowska, Max Jackl, Jakub Staszewski, Zuzanna Kasz, Sonia Adamczak, Tal Altar, Adam Levine.

Organizacja i kierownictwo:

rabin Maciej Pawlak, Dorota Ciesielska i Baruch Ciesielski.